BLOG

Ach śpij kochanie..

Oczekiwanie na chwilę, kiedy dzieci znajdą się w swoich łóżkach zazwyczaj zaczyna się wczesnym wieczorem. Lub wczesnym porankiem. Tak, drzemka w ciągu dnia potrafi być zbawienna.

Jeśli jesteś rodzicem, czekanie na ten moment prawdopodobnie jest Ci doskonale znane. Sama czekałam na niego nieustannie i z wielką nadzieją. Nie tylko, że w końcu nadejdzie, ale także, że potrwa wystarczająco długo żebym mogła:

  • Zjeść porządne śniadanie
  • Umyć się i doprowadzić do wstępnego ładu
  • Posprzątać (poradniki niby mówią, że lepiej się wyspać niż posprzątać, ale szczerze mówiąc – chyba już bardziej męczy mnie ten bałagan!)

Jeśli (jakimś cudem) lista podstawowa została zrealizowana wreszcie nadchodził czas aby – choć krótką chwilkę – przestać być Mamą. Nikt nie płacze, nie jęczy, nie jest głodny, nie ciągnie mnie za spodnie, nie ulewa, nie dławi się, nie stuka garnkami w podłogę, nie przymierza wszystkich istniejących butów w domu, nie wylewa zawartości nocnika na podłogę, nie bije/gryzie/szarpie się (dwójka dzieci rok po roku – polecam), nie skacze z parapetu na łóżko, nie… Długo jeszcze można by wymieniać rzeczy, które nie dzieją się, podczas drzemki maluchów. Po prostu łapię oddech – koniecznie z kawą w rękach. Mogę być Sobą. I bardzo tego potrzebuję. Ty pewnie też.

Kiedyś, przy kolejnych próbach usypiania dzieci w ciągu dnia, usłyszałam że „ach.. rodzice to tylko by chcieli, żeby ich dzieci ciągle spały”. To nawet kuszące.. ale zapewniam, że godzinka (lub dwie) w ciągu dnia w zupełności wystarczają na regenerację.

Z moimi dziećmi początkowo wszystko szło świetnie. Zasypiały w łóżeczkach, z wysoką częstotliwością, na całkiem długie chwile (do 6stego miesiąca 3-4 razy dziennie, 30 minut do 1,5 h). Z czasem drzemki zaczęły być coraz rzadsze, ale też coraz dłuższe (1-2 razy dziennie, średnio 1,5h). Nie mogłam narzekać. I wtedy nadszedł czas chodzenia, biegania i mówienia. O spaniu nie było mowy. Może nawet pogodziłabym się z tym (choć może niekoniecznie), gdyby nie fakt, że wraz z brakiem snu nasilały się takie zachowania jak: tarcie oczu, potykanie się, nieprzytomne spojrzenie oraz inne niepożądane sytuacje:

  1. Chcę to! Albo nie, nie chcę tego!

Ta bluzka, ta! Łeeeeee! Daj, daj!

O innej nie mogło być mowy. Ok, zakładam TĘ bluzkę.

Łeeeeeee! Nie chcę, nieeeeee! Chcę tą! Ta, ta!

Dokładnie, mowa już o kolejnej bluzeczce. Zastrzelcie mnie.

  1. Wszystko źle.

Chcesz jeść?

Nieeeeee!

Może bajeczkę?

Nieeeeee!

Przytulić?

Nieeeeee!

Narysować misia?

Zatańczyć?

Wodę?

SPAĆ?

Nieeeeee!

  1. Każdy powód do płaczu jest dobry.

Bo:

Dałam jeść

Puściłam bajeczkę

Przytuliłam

Narysowałam misia

Zatańczyłam

(…)

Kiedy więc wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, a właściwie błagają o drzemkę dla tych dzieci, czas wdrożyć środki nietypowe. Każdy sposób był dobry. Przerobiliśmy usypianie:

  • W wózku
  • W bujaczku
  • Na kolanach
  • W aucie (krótki epizod, ale jednak go nie uniknęliśmy)
  • Przy bajce
  • W huśtawce
  • Podczas jedzenia (to działo się samo)
  • Z szumisiem

 

Jeśli tylko coś działa –jest dobre!

A jakie są Twoje doświadczenia? Masz swoje sposoby? Podziel się! 🙂

 

 

napisała

Mogą Ci się również spodobać

6 komentarzy

  • K

    U nas sprawdza się w aucie i przy piersi wczesniej była chusta.:)
    Często podczas spaceru sam zasypial teraz jeczy i chce na ręce;)

    Wrzesień 27, 2017 at 8:08 am Odpowiedz
    • Roksana

      O tak, przy piersi to kolejna rewelacyjna metoda 🙂 My niestety nie wypróbowaliśmy chusty i żałuję. Fajnie, że Wam się udało!

      Wrzesień 27, 2017 at 3:40 pm Odpowiedz
  • Joanna

    Dopołudniowa drzemka odbywa się podczas kiedy zabieram się za odkurzanie bądź za suszenie włosòw. Wtedy to Staś zasypia na siedządzo w krzesełku do karmienia 🙂 potem przenosze go do łòżeczka i wtedy mam 1,5 h 🙂

    Wrzesień 27, 2017 at 2:28 pm Odpowiedz
    • Roksana

      Szszszszuumy są świetne! Zawsze bardzo mnie bawiło, gdy dzieci zasypiały w takich nietypowych pozycjach, super że macie taki widok na co dzień! 🙂

      Wrzesień 27, 2017 at 3:44 pm Odpowiedz
  • Patrycja

    Najcudowniejsza metoda na cyca. Przy okazji sama często zasypiam 😉 Póki co Paweł ma zakodowane, że łóżeczko jest do spania i zwykle po kilku minutach zasypiaja . Muszę tylko pamiętać żeby mieć przygotowaną kawę, bo ani telefon, ani domofon, ani odkurzacz go nie obudzą ale ekspres zawsze .

    Wrzesień 27, 2017 at 3:52 pm Odpowiedz
    • Roksana

      Zazdroszczę tego łóżeczka – gratulacje dla Was! I zgadzam się w 100% – kawka musi być 🙂

      Wrzesień 27, 2017 at 6:57 pm Odpowiedz

    Leave a Reply