BLOG

Bajka o (Nie)Śpiącej Królewnie

Wiecie, co najbardziej spędzało mi sen z powiek w okresie oczekiwania na dziecko? Moje rychłe niewyspanie! Jak sobie poradziłam z problemami ze snem ? Co jest najtrudniejsze? Czy da się wyspać na zapas? Zapraszam do lektury!

Bajka

Od zawsze lubiłam spać. Nie znam czegoś takiego jak bezsenność i problemy ze snem [edit: nie znałam do szóstego miesiąca życia dziecka]. Zdarzało mi się usnąć na stojąco, na siedząco, nie przeszkadza mi światło, hałas, pora. Rekordowo (po równie rekordowym wysiłku) przespałam ponad dobę. Lubię spać. I już dawno poddałam się w tym nierównym pojedynku. Mój organizm, kiedy chce spać, po prostu zaśnie. Był nawet czas, kiedy podejrzewałam się o narkolepsję (neurologiczne zaburzenie objawiające się nadmierną sennością), ale w końcu pogodziłam z faktem, że:

  1. Lubię spać.
  2. Potrzebuję min. 8 godzin snu na dobę i po zarwaniu nocy, organizm sobie i tak nadrobi.
  3. Jestem Kopciuszkiem, który imprezuje do północy. (Nawet na własnym weselu wyzwaniem było dla mnie wytrwać do 4 rano).

Rzeczywistość

Kiedy tylko nie spałam wystarczająco długo… potrafiłam usnąć z nosem w klawiaturze, na studiach robiłam sobie  regenerujące drzemki gdzie popadło. Próbowałam różnych sztuczek, ale nawet w najzdrowszym okresie, z nienaganną dietą i regularnym bieganiem i pływaniem – chciało mi się spać tak samo. Byłam przekonana, że praca i regularne wstawanie co dnia, pozbędą mnie tego problemu i w końcu nauczę się samodzielnie budzić skoro świt. Nic z tych rzeczy, chodziłam spać o 22, a i tak z bólem wstawałam o 6:30.

Znikający sen

Problemy ze snem zaczęły się już w ciąży, wtedy się śmiałam, że to ćwiczenia przygotowujące do macierzyństwao. Przez pierwsze tygodnie z dzieckiem w nocy prawie nie spałam (o czym pisałam już w tekście Karmisz? Nie, głodzę), ale nadrabiałam w ciągu dnia. Z czasem jednak skończyła się taryfa ulgowa i samopojawiające się obiady (Dziękuję Mamo i Teściowo!) – nie mogłam już nic nie robić w ciągu dnia, tylko spać (i karmić 😉).

Tęcza wśród nocy

Szybko zrezygnowałam z pomysłu, żeby w nocy po każdym karmieniu odkładać malca do łóżeczka (ja się bardzo bałam wspólnego spania, ale potrzeba wyspania się była silniejsza) – niewątpliwie wspólne spanie pomogło bardzo! (O tym pisałam również TUTAJ) Około 3. miesiąca pojawiły się cudowne noce, kiedy syn potrafił spać do 3:00/4:00 i dopiero nad ranem lądował z nami w łóżku. Niestety od 5 miesiąca pobudek zrobiło się trylion w ciągu nocy i nie pomagało, ani wspólne spanie, ani chęć zrobienia sobie drzemki w dzień i nastąpiło straszliwe niewyspanie…

Bezsenność

Teoretycznie spędzałam czas w łóżku między 22 a 6 rano, ale budziłam się średnio co 15 minut, najpierw budził mnie syn, ale potem już tak przywykłam, że czy trzeba czy nie trzeba, oczy otwierałam co chwilę, zmęczenie narastało, a ja… zaczęłam myśleć, że chyba przywykłam!

Sposób na sen

Cioć dobra rada było wiele – daj butlę, naucz samodzielnie zasypiać, nie karm w nocy, za zimno mu, za gorąco, to, tamto… Mnie tylko zastanawiało – jak mogę pomóc jeśli nie znam przyczyny? Dla mnie powodem pobudek syna w nocy mogło być WSZYSTKO, ale niewątpliwie przez ostatnie 2,5 miesiąca to był okres nieprzerwanie trwającego skoku rozwojowego. Florek ćwiczył do raczkowania nawet przez sen!! Butla kusiła, ale bałam się, że potem w ogóle zostanie butla i wtedy to dopiero się nie wyśpię! Nie pozostało nic innego, tylko przeczekać!

Dużo za dużo!

Wiecie jak to jest z kobietami, czasem lubią komplikować sobie życie. Dlatego też razem z początkami ciężkich nocy ruszył Blog, który właśnie czytasz, a ja postanowiłam nie marnować czasu i podejść do egzaminu z międzynarodowego certyfikatu księgowego. Jak zawsze wszystko naraz! Ale skoro i tak nie mogłam już spać? Chwała i cześć dla M. za cierpliwość i wsparcie!

Najlepsze rozwiązanie

Dzisiejszej nocy, po raz pierwszy od 3 miesięcy, syn obudził się raz po 4h i potem drugi raz po 4h. Czuję się jakbym wygrała w totka! Nie, nie chcę zapeszać! Ba! Nawet boję się skrycie marzyć, że teraz tak będzie! Nie, niestety nie znalazłam żadnego rozwiązania poza „to normalne”, „ja też tak mam” i „trzeba przeczekać”. Smakuję życie i kiedy mogę – staram się spać, a kiedy nie mogę – staram się przetrwać!

Jeśli macie sprawdzone przepisy na dobry sen Wasz i Waszego dziecka, koniecznie dajcie znać!!

Mogą Ci się również spodobać

8 komentarzy

  • Iza

    Po cichutku trzymam kciuki żeby takich nocy było coraz więcej:)
    Może Florek po mamie (po cioci też, hihi) odziedziczył to ogromne zamiłowanie, wręcz miłość bezgraniczną do snu:)
    Pozdrawiam!

    Listopad 10, 2017 at 8:32 am Odpowiedz
    • Natalia_M

      Nooo po urodzeniu wykazywał takie zamiłowanie 😀 Gorzej teraz 😉

      Listopad 12, 2017 at 9:18 pm Odpowiedz
  • Roksana

    Współ-Czuję! U nas tak to wygląda od 2,5 roku (nie wliczając ciągłego wstawania do łazienki w czasie ciąży) i to, co nas ratuje to weekendowe wypady bez dzieci raz na kwartał.. byle gdzie – byle się wyspać! :)))

    Listopad 10, 2017 at 6:03 pm Odpowiedz
    • Natalia_M

      Też na to liczę, ale póki co wyjazd na noc nie wchodzi jeszcze w grę, ale… liczę, że niebawem! No do 18tki to chyba nie potrwa, prawda? 😉

      Listopad 12, 2017 at 9:19 pm Odpowiedz
  • Gosia

    Hejka dziewczyny. Ja mam półtora roczne bliźniaki które ostatnio poprostu chcą mnie zameczyc w nocy. Musi być cycusia i koniec. Jakie macie sposoby, ponysly rady jak je odstawić. Są już dość duże a moja cierpliwość już na wykończeniu.

    Listopad 10, 2017 at 8:38 pm Odpowiedz
    • Natalia_M

      Gosia! Ja mogę tylko popatrzeć z podziwem, że przy dwójce maluszków jeszcze tak dajesz radę! Sposoby na odstawienie? Ja nie mam jeszcze doświadczenia. Ostatnio koleżanka małego cycoholika odstawiała z pomocą babci – mały zostawał na noc u niej bez mamy.

      Listopad 14, 2017 at 9:45 am Odpowiedz
  • beti

    Normalnie jakbym czytała o sobie! kropka w kropkę 😉 wszyscy dookoła wiedzą, że kocham spać więc końcówka ciąży i “jedyne” 14 mcy nieprzespanych nocy były dla mnie cieeeeezkie ;d ale pocieszę nadchodzi wreszcie taki czas ze bąble zaczynają przesypiać 10h ciągiem 🙂 także “trzeba przeczekać” hehe

    Listopad 14, 2017 at 8:28 am Odpowiedz
    • Natalia_M

      Beti! Dziękuję za pocieszenie! Staram się przeczekać 🙂 A Tobie gratuluję, przetrwania tak długiego czasu z problemami ze snem!

      Listopad 14, 2017 at 9:48 am Odpowiedz

    Leave a Reply