BLOG

Dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży? Teraz to się zacznie…

Pierwsze urodziny syna jeszcze przed nami. Niedawno jednak minął rok od kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą. Czym był dla mnie ten czas i dlaczego, jeśli jesteś w ciąży, to „teraz ci się zacznie!”?
Zapraszam do lektury!

Dzieci przynoszą bociany. Może nie wszystkie, ale nasze na pewno przyniósł bocian. Bezczelnie nie skorzystał z przejścia dla pieszych, tylko wparował na drogę i wpakował nam się pod koła.

Widok dwóch kresek na teście ciążowym nie był więc dla mnie zaskoczeniem. Tak, chcieliśmy dziecko i nie była to decyzja podjęta z dnia na dzień. Jednak mimo to, kiedy już się stało radość zaczęły przeplatać różne wątpliwości..

– Aaaaaa! Naprawdę? M!!! Chodź tu szybko! Cholera! Tylko nie mów ZARAZ!! Aaaaa! Widzisz??
– Jesteś w CIĄŻY?
– I co teraz?
– I co teraz?
– Czy aby na pewno przemyśleliśmy sprawę?
– Ale jak to? Będziemy mieli DZIECKO?! Ale na pewno?
– Dobrze, że kupiłeś dwa testy, jutro powtórzę…
– O kurcze… Naprawdę? I co teraz?
– Jak to będzie? Damy radę?

Dam radę?
Dla mnie ciąża trwała dokładnie 33 tygodnie. Tyle czasu upłynęło od momentu, kiedy się dowiedziałam, do dnia narodzin. Zanim jeszcze podzieliłam się radosną nowiną ze światem wielokrotnie usłyszałam, jaką jestem szczęściarą, że nie mam dzieci. Dobrze pomyśl zanim się zdecydujesz na dziecko! Ci wszyscy zachwalający macierzyństwo prostu nie chcą, żeby innym za dobrze się powodziło! Ups! Za późno…
Kiedy już wiadomość o moim błogosławionym stanie stała się powszechną, szybko się zaczęło:

Korzystaj, bo potem Ci się skończy!
Wyśpij się, bo potem się zacznie!
Impreza? No tak, potem to się skończy!
Nie narzekaj na samopoczucie – potem to ci się zacznie…
Randka? No potem to się skończy…

Póki życie trwa
Zaczęły się więc kombinacje. Jak wyspać się na zapas? Jak nacieszyć się mężem zanim przestanie widzieć we mnie kobietę? Ile książek zdążę przeczytać? Jakie filmy zdążę obejrzeć? Z kim się jeszcze zobaczę? Dokąd dam radę pojechać? Jak wykorzystać czas przed początkiem apokalipsy?

Czekając na narodziny dziecka przygotowywałam się na najgorsze – nieprzerwane płacze dziecka, totalne niewyspanie, kolki, moje płacze, kłótnie z mężem, nieumyte włosy, bałagan itd. Itd. Wszyscy dookoła mówili mi, że choćbym nie wiem na co się nastawiła i jak przygotowała – i tak będzie gorzej. Wtedy to dopiero się zacznie…

Dzień ostateczny
W końcu nadszedł wyczekiwany dzień narodzin. Najpiękniejszy i niepowtarzalny. Po pierwszej spokojnej nocy zaczęło się…

Nie krzyczał w nocy? No to teraz się zacznie!
Ma długie drzemki? To zaraz się skończy.
Ładnie je? Zacznie ci się!
Grzecznie leży? Skończy ci się!

…słyszałam od położnych, koleżanek, rodziny, przypadkowo spotkanych osób.
Ciągle czekałam w nerwach, kiedy się zacznie? Czy to dziś będzie ta noc, kiedy nie zmrużę oka cały czas bujając w rękach malca? Czy dziś będzie ten dzień kiedy zacznę myśleć, że jedyne wyjście to włożyć do pieca na trzy zdrowaśki?
Mijały dni, tygodnie, miesiące i co chwilę słyszałam, że zaraz się skończy i teraz się zacznie.
Kiedy spotykam mamy 2- lub 3-letnich dzieci to słyszę, że wtedy to dopiero się zacznie.

Nowe życie
Zaczęło się. Wraz z pozytywnym wynikiem ciążowego testu życie zaczęło się zmieniać. Jeśli chciałabyś mieć dziecko nie pozwalając na zmianę w życiu – to się nie uda. Ale fakt, że życie się zmieni nie oznacza wcale, że się skończy.
To, co się zaczęło prawie całkowicie odbiega od tego, co sobie wyobrażałam. Jest o niebo lepiej niż sobie wyobrażałam!

Czy to znaczy, że moje macierzyństwo jest usłane różami, nie mam żadnych problemów, syn przesypia noce, a ja zawsze jestem piękna i wypoczęta? Absolutnie nie! Pojawiły się różne problemy i troski, zmęczenie rośnie i to zdecydowanie temat na osobny wpis! Nikt mnie jednak wcześniej nie uprzedził (i chyba nie byłby w stanie), że zacznie się miłość tak piękna i szczęście tak wielkie, których rozum nie ogarnie!

A jakie były Wasze doświadczenia? Jak wyglądała konfrontacja oczekiwań z rzeczywistością podczas pierwszych miesięcy z dzieckiem?

Mogą Ci się również spodobać

2 komentarze

  • przyjaciel

    Straszą nas i ostrzegają przed różnymi zwrotami, które podejmujemy w naszym życiu, ale czy właśnie nie te zwroty kształtują nas i naszą osobowość?! To pozytywne zaskoczenie, o którym pisze Natalia jest tego dowodem. Więcej wiary Drogie Mamy, Wasze doświadczenie miłości nie tylko Wam może przynieść szczęście, ale i Waszym bliskim odkryje jakąś nową piękną twarz, portret kobiety, którą prawdopodobnie dobrze znali, lecz nie wyobrażali sobie tego szczęścia, które w tej chwili maluje się na jej twarzy i przemawia we wszystkich jej słowach. To niesamowite doświadczenie jest czymś więcej niż Waszym nowym światem. To nowy świat również dla tych, z tego dotychczasowego. Dajmy sobie szansę, by wzajemnie się z nim oswoić, bo zbyt piękny i zbyt delikatny, by podejmować gwałtowne ruchy. Czy teraz się zacznie? Już dawno się zaczęło, a to co trwa, należy tylko pielęgnować. Z poczuciem odpowiedzialności, rękoma pełnymi wiary, dobra i miłości. MamyChwilę? Chyba tak!

    Wrzesień 10, 2017 at 10:41 pm Odpowiedz
    • Natalia Myszor

      Tajemniczemu przyjacielowi dziękuję za piękny komentarz!

      Wrzesień 11, 2017 at 8:20 pm Odpowiedz

    Leave a Reply