BLOG

Dzieciństwo o smaku jabłka

Jabłko – jakże w Polsce pospolite, a mimo wszystko ostatnimi czasy bardzo niedoceniane. Dla mnie owoc wyjątkowy! Zapraszam na moje jabłkowe wspomnienia i przepis na szarlotkę, która zawsze smakuje, nawet jak się nie udaje.

Mój dziadek miał sad. Nie taki przydomowy z jedną jabłonką, gruszą i śliwką węgierką. Taki prawdziwy sad. Duży! Z którego jabłka tonami eksportowano na wschód. Dziś powiedzielibyśmy – profesjonalny. Kiedy przychodził czas zbiorów, pracowaliśmy przy nich wszyscy – także dzieci. Nie! Nikt nas okrutnie nie wykorzystywał, to była przednia zabawa!

Fot.: Z Dziadkami, bratem i kuzynką podczas zbiorów.

W weekend zjeżdżała się cała rodzina, przyjaciele, pracowaliśmy w sadzie, a dni kończyliśmy zabawą przy ognisku. Nadal zadziwiam męża wiedzą o sadownictwie, znajomością odmian, które potrafię poznać po wyglądzie i smaku, wiem które jabłka kiedy są zrywane, jakie mają właściwości itd. itd. Same jabłka, choć zjadane tonami, nie znudziły mi się nigdy. A Fantasia* do dzisiaj śni mi się po nocach… (*najlepsze jabłka z czasów dzieciństwa, nie wiem czy nadal dostępne – małe, soczyste i najsłodsze ze słodkich!)
Gdy za oknem, tak jak wczoraj, nieustający deszcz, zwiastujący zbliżającą się jesień, nic nie jest w stanie rozpromienić dnia tak dobrze, jak solidna porcja domowej szarlotki. Pachnąca cynamonem, zjadana, jeszcze ciepła, prosto z blachy…

Choć ciast z jabłkami piekę wiele i ciągle próbuję nowych, to zwykłe „babcine” ciasto, które zawsze się udaje, jest tym, którym tradycyjnie otwieram szarlotkowe szaleństwo. Gdy tylko zbierzemy pierwsze owoce z naszego małego sadku z jedną jabłonką i gruszą…

To ciasto proste i zawsze, im bardziej od niechcenia zrobione, tym lepiej smakuje!
Potrzebujemy (na blachę ok. 20x30cm):

Około 2kg jabłek obranych i pokrojonych w kostkę (to w zasadzie wedle Waszych upodobań, może być mniej, może więcej i tak będzie smakowało!)
2 łyżeczki cynamonu
1 szklanka cukru
3 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 całe jajka + 1 żółtko
200g masła
2 łyżki bułki tartej

Przygotowanie:
Zaczynamy od obrania i pokrojenia jabłek – to najdłuższa część przygotowań.
Mąkę, proszek do pieczenia, połowę cukru, masło i jajka szybko siekamy i zagniatamy ciasto. Jeśli jest za suche, można dodać łyżkę zimnej wody albo śmietany (tu dużo zależy od rodzaju mąki, jeśli zamiast masła użyjecie margaryny też przyda się dodatkowy płyn). Gotowe ciasto wkładamy do lodówki.

Teraz czas na jabłka! Do garnka z grubym dnem lub patelni wlewamy 2-3 łyżki wody, wsypujemy resztę cukru i cynamon – chwilę podgrzewamy, ciągle mieszając. Do tak przygotowanego syropu wsypujemy jabłka i prażymy na małym ogniu ciągle mieszając. Robię to krótko, aż jabłka lekko zmiękną, bo lubię szarlotkę z dużymi kawałkami owoców 😀
Ciasto z lodówki dzielimy na dwie części – większą rozwałkowujemy (najlepiej na papierze) i układamy dno. Dno posypujemy bułką tartą (wchłonie nadmiar soku i spód ciasta pozostanie kruchy). Na tak przygotowany spód wykładamy podprażone jabłka. Pozostałą część ciasta rwiemy w dłoniach na małe kawałki i układamy, najszybciej jak się da, bo przecież piekarnik już nagrzany do 180 stopni, a za 40 minut rozpusta!

 

Mogą Ci się również spodobać

4 komentarze

  • Iza

    Rozmarzylam się. O tym sadzie, i o jablkach…
    Piękne wspomnienia!
    I dodałabym tylko że zawsze jakoś takie normalne to było że na wieczór 2 kg można zjeść!
    A skoro ten Twój przepis taki niezawodny to chyba wypróbuję kiedyś bo jakoś tak, wstyd się przyznać, ale ja szarlotki nigdy nie upiekłam.
    Pozdrawiam!

    Wrzesień 13, 2017 at 3:02 pm Odpowiedz
    • Natalia Myszor

      Cieszę się i na wspomnienia i na szarlotkę! 🙂

      Wrzesień 13, 2017 at 5:05 pm Odpowiedz
  • Joanna

    Mąż mój uwielbia szarlotke i choć piekłam ją nieraz i bardzo się starałam to jeszcze nie usłyszałam, że lepsza od teściowej szarlotki. Czekam na te słowa, może kiedyś…

    Wrzesień 13, 2017 at 7:24 pm Odpowiedz
    • Natalia Myszor

      Jeżeli mąż jest tradycjonalistą w temacie ciast z tym przepisem jest szansa na słowa “taka jak Mamusi!” 😉

      Wrzesień 13, 2017 at 7:45 pm Odpowiedz

    Leave a Reply