BLOG

Kilka rzeczy, które moi bezdzietni przyjaciele muszą zrozumieć

Uwielbiam moich znajomych bez dzieci. Spędzamy wspólnie wiele chwil. Również tych wyjątkowych, jak celebrowanie urodzin dziecka czy mikołajki. Bądźmy jednak szczerzy: jeśli nie masz dzieci, istnieją pewne rzeczy, których nie zrozumiesz, dopóki nie będziesz ich mieć!

Wydaje mi się nawet, że ja sama, jeszcze niedawno, bo przed urodzeniem drugiego dziecka, straciłam część wspomnień. Stąd też hipoteza, że rodzice starszych dzieci zapomnieli o tych bardziej surrealistycznych momentach, towarzyszących wychowywaniu małych bobasów.

Spisałam kilkanaście rzeczy, które można zrozumieć tylko wtedy, gdy spędza się całe dnie w towarzystwie maleńkiego człowieka, który potrafi wpaść w prawdziwą furię, bo jest noszony na rękach tylko 45 minut a chciał przez godzinę.

  • Co znaczy prawdziwy bałagan
    “Przepraszam za bałagan” – często słyszę odwiedzając moich bezdzietnych przyjaciół.  Moja definicja “bałaganu” prawdopodobnie i dosłownie zwaliła by ich z nóg… Zapraszam do odwiedzin bez zapowiedzenia się. Bezcenne doświadczenie.
  • Dlaczego nie oddzwaniam za 10 minut – nawet, jeśli rozmówca o to prosi
    Jeśli mówiąc: “Oddzwoń do mnie za 10 minut, OK?” masz na myśli kilka dni lub nawet tydzień to tak – to jest to możliwe! To naprawdę nic osobistego, że tego nie robię. Moje dziecko najprawdopodobniej narobiło w pampersa i najzwyczajniej zapomniałam. Aha, to się tyczy również nie odpisywania na smsy.
  • Jaka jest moja definicja imprezy
    To podwózka córki do bawialni na urodziny koleżanki. Podczas całej imprezy ja sama staram się przetrwać wśród dzikich krzyków i hałasu. To doświadczenie dla nie-rodziców mogłoby być doskonałym środkiem antykoncepcyjnym.
  • Dlaczego na moich ubraniach zawsze są plamy
    Koszulka w ostateczności też może służyć za chusteczkę dla dziecka. Poza tym, po co mam się przebierać jeśli za chwilę znów zostanę obrzygana. I ta brązowa plama – o tu! To wcale niekoniecznie jest kupa, może to czekolada?! Heh?
  • Jak dokuczliwe może być permanentne pozbawienie snu
    Kiedy znajomi bez dzieci mówią mi, że są wyczerpani. Ja czuję się jak prawdziwy zombie i powrót do pracy wydaje się odległym w czasie marzeniem…
  • Dlaczego najczęściej na spotkania zabieram ze sobą dzieciaki 
    Karmiące cycki niestety nie rosną jeszcze na drzewach, a pozostawianie 6-cio latki samej w domu jest w naszym kraju nielegalne (sic!).
  • Dlaczego nie mam czasu
    Bo właśnie myję moje dziecko, karmię moje dziecko, usypiam moje dziecko lub też staram się, aby moje dziecko przestało coś robić (Eliza wieczorami czytałaby książki do północy). Pozatym wiecie ile czasu zabiera wyłowienie zabawki z toalety, próbowaliście już kiedyś?
  • Jak ciężkie w rzeczywistości jest rodzicielstwo
    Kiedy słyszę nie-rodziców mówiących, że  gdy już będą mieć dzieci nigdy nie zrobią tego czy tamtego, że najlepiej wychowywać dzieci tak i tak.
    Pewnego dnia i oni zrozumieją…
  • Dlaczego mamusia kładzie się tak późno spać, a nie razem z dziećmi
    Tak, wiem, że wyglądam jakbym przez ostatnią noc czuwała przy chorym dziecku lub, co bardziej prawdopodobne, uspokajała rozhisteryzowane maleństwo, które budzi się co 20 minut. Smutna prawda brzmi: to nie przez moje dzieci. To przez samą mamusię! Te późne godziny nocne, gdy już wszyscy domownicy poszli spać, stanowią jedyny w ciągu dnia czas dla mnie. Mogę robić wtedy wszystko: kąpać się, napisać coś lub po prostu gapić w ścianę dopóki nie padnę na twarz. Ten wyczerpujący smak wolności jest uzależniający, irracjonalny i niezdrowy – i zupełnie tego wart!
  • Dlaczego ciągle mówię o swoich dzieciach
    Po prostu… kocham je najbardziej na świecie.

Jeśli masz swoje propozycje do rozszerzenia powyższej Listy, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzu. Pewnie jest ich sporo 🙂

Mogą Ci się również spodobać

10 komentarzy

  • SkyRocket

    Fajny wpis, poważne sprawy z lekkim humorem. Należę jeszcze do bezdzietnych i to co nas łączy, to nie oddzwanianie po 10 minutach. Zdarza się , jak codzienność człowieka dopada 🙂

    Wrzesień 28, 2017 at 10:15 am Odpowiedz
    • Natalia

      Ach ta codzienność i te telefony… Dzięki za miłe słowo.

      Wrzesień 28, 2017 at 7:57 pm Odpowiedz
  • Monika

    Boska ta lista! Zgadzam się z Tobą w 100%!

    Wrzesień 28, 2017 at 4:52 pm Odpowiedz
    • Natalia

      Dzięki wielkie 🙂

      Wrzesień 28, 2017 at 7:54 pm Odpowiedz
  • Jull Krajewska

    Oj tak 🙂 Wszystko pasuje 🙂

    Wrzesień 28, 2017 at 8:30 pm Odpowiedz
    • Natalia

      Hehe cieszy mnie to.

      Październik 2, 2017 at 8:18 am Odpowiedz
  • Kasia K

    Jestem wyrodna. Na urodziny odstawiam młodzież i wracam do domu 🙂 Chyba, że jest daleko i na końcu świata, tak, że nie ma niczego do pooglądania wokół, no to siedzę i gadam z mamuśkami. I zawsze przed taką posiadówą myślę, że to ja jestem nadopiekuńcza, a po niej stwierdzam, że wręcz odwrotnie.

    Wrzesień 29, 2017 at 7:23 am Odpowiedz
    • Natalia

      Świetnie Kasiu – prawdziwa pani swojego czasu z Ciebie. Gratuluję zarządzania czasem i dużej samoświadomości.

      Październik 2, 2017 at 8:24 am Odpowiedz
  • Kasia K

    ps. szacun, bo gdy mój miał 3 miesiące byłam wrakiem zombie i w głowie nie były mi żadne dodatkowe przedsięwzięcia 🙂

    Wrzesień 29, 2017 at 7:25 am Odpowiedz
    • Natalia

      Dziękuję, dziękuję za szacun. PS. Ja jak się pomaluję to nawet nie straszę! 🙂

      Październik 2, 2017 at 8:05 am Odpowiedz

    Leave a Reply