BLOG

Nocnikowe pragnienia, czyli jak pożegnać się z pieluchą.

Kiedy rozpocząć naukę siadania na nocnik? Czy odpieluchowywanie jest trudne? Czym są nocnikowe pragnienia i jak ostatecznie pożegnać się z pieluchą? Oto nasza historia.

Wybór nocnika

Kiedy Małgosia ukończyła rok, postanowiliśmy zakupić jej pierwszy nocnik. Zwyczajny, prosty nocnik, bez żadnych udziwnień -wyobraziłam sobie zainteresowanie Gosi głosem wydobywającym się prosto z nocnika

Brawo! Świetna robota!

i postanowiłam tym razem odpuścić sobie technologię. Miałam wielkie nadzieje. Szybko przekonałam się jednak, że roczne dziecko nie tylko siusia bardzo, ale to baaaaardzo często, ale przede wszystkim – gdzie popadnie. Na szczęście była już późna wiosna, więc swobodnie mogłam puszczać maluszka w domu bez gatek. Przynajmniej odeszło mi trochę prania. Doszło za to sporo mycia podłóg, co w siódmym miesiącu ciąży nie należało do rozkosznych zajęć. Po kilku dniach totalnego zalewania paneli bez krzty refleksji (nie wiem czy – w przeciwieństwie do mnie – Gosia w ogóle zdążyła zauważyć, że ostatnio pozostawia za sobą mokre ślady stóp), uznałam że może jednak to za wcześnie. Wiesz, Ty pożegnałaś się z pieluchą podczas wakacji z babcią – tuż przed pierwszymi urodzinami – pocieszała mnie moja mama. Cholera! Może za krótko próbowałam? A może jakoś źle wytłumaczyłam? A może jednak te udziwnienia..?

Nauka z tradycjami

Jakiś miesiąc później spróbowałam znowu.  Tym razem, oczekując na wyremontowanie naszego nowego lokum przez mojego nie-męża, pojechałyśmy z Małgosią do domu mojej mamy – w góry. No tam będzie pole do popisu! Mamo, czas na kontynuowanie tradycji – oznajmiłam – możesz uczyć swoją wnuczkę, jak robi się siku do nocnika – a ja odpocznę [taki misterny plan]. Nauka nie potrwała długo, wniosek natomiast był jeden – Gosi nie przeszkadzają obsikane nogi/majtki/buty/stopy. Zero skruchy! Ba! Poskakać w nowo-powstałej kałuży – to dopiero frajda!

Czy nadzieja umiera ostatnia?

Ostatni dzwonek tego roku wybił, kiedy urodził się Czaruś. Mały bąbelek był najcudowniejszym dzidziusiem na świecie. Pozwolił nam wszystkim spokojnie oswoić się z nową sytuacją. Całymi dniami spał, na mleko budził się regularnie, zjadał szybko i bez grymaszenia, a nawet jeśli przypadkiem nie szedł spać dalej, to po prostu spokojnie sobie leżał. No anioł! Przez jakiś czas myślałam nawet, że tak już zostanie na zawsze – widocznie taki ma temperament – ale o tym innym razem. Suma summarum, korzystając z okazji, postanowiłam po raz kolejny ulec mitowi rocznych dzieci, które nie tylko korzystają z nocnika, ale robią to samodzielnie! Przyznam, że o ile bez wielkiego brzucha z wielkim bobasem w środku, było mi trochę łatwiej fizycznie latać ze szmatą, o tyle moja nadzieja na szczęśliwe odpieluchowywanie malała z dnia na dzień, aż w końcu zniknęła na dobre.

Teraz albo nigdy!

W końcu nadeszły drugie urodziny. Małgosia w tym czasie już świetnie mówiła i wszystko rozumiała (no, może poza polityką, ale tego i ja nadal nie rozumiem). Teraz musi się udać! Początki były nawet niezłe. Czasem coś nie wyszło, ale zazwyczaj zaliczałyśmy po prostu drobne falstarty – kilka kropelek w gatki, „Mamo! Siku, siku!” i gazem na nocnik!

Brawo Gosiu! Świetna robota!

No i po co komu jakieś udziwnienia…? Głos z nocnika? Nie ma sprawy! Jest mama. I tata. I babcia i dziadzio i ciocia i wszyscy przypadkowi świadkowie, którzy cieszą się z pełnego nocnika, jakby właśnie stał się cud. Do tej pory nie dowierzałam, że dorośli mogą się tak zachowywać, ale to jest po prostu najprawdziwsza, autentyczna radość! No słowo! Taka sytuacja trwała kilka tygodni: kilka kropelek w gatki, „Mamo! Siku, siku!” i gazem na nocnik! Miałam nawet wrażenie, że jest coraz gorzej. Coraz więcej mokrych spodni i podłóg. Do tego Czarek już szalał. Nie przepuścił żadnej kałuży (pamiętacie tekst Nieznane?) -déjà vu! Nadszedł czas na ostatnią deskę ratunku: drastyczne odstawienie pieluchy – zdjąć i już nigdy nie założyć! Od tej pory taszczyłam przy sobie zawsze trzy pary spodni, majtek, zapasowe buty i skarpety (mając nadzieję że tym razem tyle wystarczy), a suche dni oznaczałam dumnie w kalendarzu, jak BHPowiec który triumfalnie przewraca kolejną kartę „Dzień bez wypadku”. Było ich chyba ze trzy pod rząd. Jeden raz.

Brawo! Świetna robota!

Właśnie minęło pół roku od rozpoczęcia tej faktycznej nauki. Jeszcze tydzień temu obstawiałam, że jednak pierwszy z nocnika zacznie korzystać Czarek (jest o ponad rok młodszy, więc rozumiecie ironię..), a chwilę wcześniej zastanawiałam się nad powrotem do pieluch, gdy na środku supermarketu, zaraz przy dziale z warzywami, rozlała się wielka kałuża żółtej cieczy. Znajoma, którą akurat spotkałam (swoją drogą, właśnie jest w ciąży i pewnie jeszcze nie wie, co ją czeka) te wydarzenie skwitowała tylko rozbawiona: O kurde! A przecież przed chwilą pytałaś czy nie chce! Na szczęście nie daliśmy się, a Gosia od tygodnia (tfu, tfu) wszystko od A do Z załatwia dokładnie tam, gdzie trzeba! A mi znowu na usta same cisną się gratulacje, brawa i salwy szczęścia! Udało się! W końcu się udało! A o całej reszcie już prawie zapomniałam. Brawo!  Świetna robota!

A jakie są Wasze nocnikowe doświadczenia? Udało się w jeden weekend, czy też przeszłyście przez długą, trudną walkę? A może odpieluchowywanie jeszcze przed Wami? Podzielcie się! Nie mogę się doczekać Waszych historii i planów!

napisała

Mogą Ci się również spodobać

8 komentarzy

  • Marta

    U nas było bardzo podobnie, mieliśmy z milion podejść i nic z tego nie wychodziło… Aż tu nagle pewnego dnia Maksiu nagle powiedział: Mamo, siku! Było to przedziwne, ponieważ nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło. Po posadzeniu na nocnik, pejoratywne nasikał ,a od tego dnia minęły już prawie dwa miesiące 🙂 i tak dzielnie (niestety poza nocami) Maksiu jest bez pieluchy, a nawet jak na ją na sobie w nocy, po przebudzeniu jest zupełnie sucha 🙂 a jeżeli mowa o radości, to rzadko się zdarza u nas euforia taka jak w momencie, gdy Maksiu zrobi kupę na nocnik 😀

    Listopad 22, 2017 at 10:00 pm Odpowiedz
    • Roksana

      Dzielny Maksiu! Brawo! Koniecznie daj znać kiedy odstawiacie pieluchę nocną i jakie efekty 😀

      Listopad 24, 2017 at 4:14 pm Odpowiedz
  • Beti

    Temat na czasie bo my właśnie zaczynamy nocnikowa przygodę 😀 w sumie rozpoczęły ciocie w żłobku i były zdumione że Emilka tak chętnie siada na nocniczek no i że już w drugim dniu udało jej się że tak powiem z niego skorzystac :p w domu niestety wygląda to inaczej, najfajniejsze jest wchodzenie i wychodzenie z niego,wrzucanie zabawek i przenoszenie z kąta w kat 😀 ale o dziwo wczoraj usiadła bez pampersa (o czym wcześniej nie było mowy!) na dłużej niż 3 sek także do przodu

    Listopad 23, 2017 at 9:55 am Odpowiedz
    • Roksana

      To trzymam kciuki, żeby Wasza nocnikowa przygoda zakończyła się jak najszybciej sukcesem i super, że już się rozpoczęła 😀 To jest jednak wielkie odciążenie dla rodziców 🙂 No i jaka duma 🙂

      Listopad 24, 2017 at 4:16 pm Odpowiedz
  • PatiQL

    Oj była walka … O ile nr 2 zdradzały wielkie oczy i można było reagować, to już z sikaniem było gorzej. Dywany online z każdej strony. Niebawem przed nami kolejna walka ale tym razem nie mam już dywanów do szorowania uff

    Listopad 23, 2017 at 10:01 pm Odpowiedz
    • Roksana

      Pati, to życzę Wam powodzenia! Mycie podłóg brzmi znacznie lepiej niż szorowanie dywanów rzeczywiście 😀 Dajcie znać koniecznie jaki będzie wynik tej walki i jaki przebieg 🙂 Pozdrawiam!

      Listopad 24, 2017 at 4:18 pm Odpowiedz
  • BaStiLiA

    Miej na uwadze to, że gdy już będziesz myślała, że jest pełny sukces to właśnie wtedy zacznie częściej zapominać. Rada: włączyć tonę cierpliwości i tak samo jak wcześniej ponownie tłumaczyć. Najgorsze co w takim momencie można zrobić to zacząć krzyczeć i wymagać powrotu do wypracowanego (jak nam się wydawało) nawyku .

    Listopad 27, 2017 at 3:14 pm Odpowiedz
    • Roksana

      Masz absolutną rację. Już oczywiście było kilka wpadek.. na szczęście niedawno organizowałyśmy warsztaty Porozumienia Bez Przemocy – Dla mam, które mają krótki „lont” – przydały się 🙂 Także – tona cierpliwości i pracujemy dalej.

      Listopad 28, 2017 at 6:18 pm Odpowiedz

    Leave a Reply