Z humorem

Opowieści z życia Mamy: Wykarmię każde dziecko!

Mamnezja istnieje na pewno!

Potwierdza to następująca, kolejna już z opowieści z życia Mamy: Wykarmię każde dziecko! Do lektury zaprasza: Pati QL, Mama Oliwii 🙂

Mamnezja istnieje na pewno! Podzielę się swoją historią ataku mamnezji, który przytrafił mi się przy pierwszym dziecku.

Oliwia zwykle spała całkiem dobrze, ale pewnego razu przestała spokojnie przesypiać noce i budziła się chyba co pół godziny. Którejś nocy, wstawałam bardzo często. Zabierałam ją z łyżeczka na swoje łóżko, żeby nakarmić, i odkładałam do łóżeczka. Taka panowała zasada – Rodzice mają swoje łóżko, Oliwia łóżeczko i nawet wstawanie zylion razy tego nie zmieniło.

Za którymś razem o mało nie doszło do tragedii! Zasnęłam na siedząco z dzieckiem na rękach!

Całe szczęście, obudził mnie płacz dziecka… dobiegający z łóżeczka! No jasny gwint!

Co za dziecko jest w łóżeczku Oliwii?

Odłożyłam delikatnie Oliwię na swoje łóżko i zaglądam do łóżeczka.

W łóżeczku płaczące dziecko! Ale skąd??? Stwierdziłam, że nie ma co się zastanawiać, może ktoś podrzucił? Ale skoro płacze, to głodne i powinnam je nakarmić! Usiadłam jak zwykle, przystawiłam do piersi i patrzę jak tam moja śpiąca Oliwia.

Oliwia zniknęła!

O rany, na pewno usunęła się pod kołdrę i udusiła. Musiałam odłożyć dziecko, które trzymałam przy piersi… Wtedy okazało się, że na rękach mam moją Oliwię! Więc jakie dziecko przed chwilą tak delikatnie odkładałam w swoim łóżku?

Oliwia okazała się być poduszką do karmienia, którą trzymałam przy piersi, a podrzutek moim własnym dzieckiem, które jednak, mimo zmęczenia, odłożyłam do łóżeczka. Plus historii był taki, że pokazało się moje dobre serce, nieistotne skąd wzięło się inne dziecko, trzeba było nakarmić, to nakarmiłam!

 

Gratulacje dla Pati! A jeśli jeszcze nie czytałyście artykułu o Mamnezji, to zawsze możecie go znaleźć TUTAJ

Mogą Ci się również spodobać

Leave a Reply