BLOG

Owczy pęd czyli Mamy chwile na realizację marzenia

Krótki przepis na to jak przejść od myślenia do działania. Dlaczego owce lubią watahę i skąd się biorą tony brudnych ciuchów.

Hmm To chyba już… Tak serio, naprawdę? To się już dzieje, baaa – raczej zadziało. Nie wiedziałam, że to robi się właśnie tak… Tak już – po prostu! Wystarczyło kilka spotkań* ze świetnymi Kobietami i już jest on – Nasz Blog.
*Dokładniej: 1 spotkanie twarzą w twarz, kolejnych 6 już wirtualnie, ze względu na wyjazdy wakacyjne. Dodatkowo kilometry lub nawet setki kilometrów korespondencji na messengerze + prace magika-informatyka.

To miał być krótki wpis, ale co tam. Jestem tak rozentuzjazmowana (uff dobrze, że tylko piszę to słowo i nie muszę go wymawiać) naszym dzisiejszym 1-wszym spotkaniem, że muszę dać upust tym pozytywnym emocjom.

Pomimo tego, że technicznie to dla mnie nadal czarna magia: zasady SEO, konfiguracja hostingu czy landing page… Eeee tam!

Wybucham wewnętrznym chichotem i radością a oczy świecą mi się jak u małego dziecka na widok Mikołaja z ooogromnym workiem prezentów:

-To dla mnie?

-Oooo jak świetnie!

Wchodzę w to i biorę z całym inwentarzem!

Oczywiście są też i ciemniejsze strony tejże historii. W tle mamy: zarysy cudownych miesięcznych wakacji z kochaną Rodzinką, brak internetu, zaginięcie ładowarki i kilka niecenzuralnych słów, których nie odważę się tutaj przytoczyć.

Krótki przepis na to, jak zrealizować marzenie i utrzymać motywację:

  1. Podejmij decyzję o realizacji celu (cel = marzenie + data realizacji).
    Niech budzi w Tobie prawdziwe emocje (można by nawet rzec – dzikie żądze). Uwierz w to, że Twój cel jest możliwy do osiągnięcia. Zadaj sobie pytanie: Po co chcę wytrwać? Stwórz swoją Listę: dlaczego wytrwam?. Moja ma na razie 50 powodów i wciąż rośnie!
    *Ciekawostka: Czy wiesz, że tylko 8% ludzi spełnia swoje noworoczne postanowienia?! (sic!)
  2. Ułóż plan i dopraw go szczyptą szaleństwa i niekończącym się ” i  jeszcze… i jeszcze…”To jest ten słynny moment „flow”, kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią Ci, że: “Tak – to jest to!”Kolejne przeszkody serwowane przez świat (a jest i będzie ich więcej niż trochę) tylko sprawdzają Twoją wytrwałość i zaangażowanie.
  3. Wataha czyli właściwe towarzystwo.
    Serce projektu. Właściwi ludzie, właściwy moment, właściwi ludzie – to jest sedno! Dzielenie marzeń i entuzjazmu tylko dodaje skrzydeł i sprawia, że wyżej się wzlatuje. [Dzięki, że jesteście Dziewczęta!]
  4. Decyzja, że ruszasz! Czyli chcieć to działać.
    Blog ruszył i to wtedy, kiedy ja byłam totalnie offline. Heh – tutaj niezbędne jest doborowe towarzystwo. “Zapnie” Cię ono tak, że bez mrugnięcia okiem przygotujesz i współprowadzisz spotkanie Mam. Po powrocie z miesiąca wojażów z toną brudnych ciuchów i 3-miesięczną córką na ręku. Ba! Cóż to dla mnie?!Ponadto moje Cudowne Dziewczyny już mają po kilka artykułów, a ja… Ja byłam na miesięcznych wakacjach i właśnie za nimi nadganiam…
  5. Podejmij kolejny krok w chwilę po pierwszym.
    W miarę szybko od uruchomienia Bloga ruszają spotkania. W ten sposób wykorzystujemy siłę rozpędu by rozhulać się na dobre. Niech się dzieje!
  6. Celebruj nawet najmniejsze sukcesy.Pierwsze spotkanie już za nami! Jest moc Kochane Mamy! Jest moc! Jak celebrujemy nasz mały pierwszy sukces? Objadamy się pysznościami, które przygotowała Natalia M. Bezcenne.

Miarą prawdy jest skuteczność. Voila (włala) zapraszam na Bloga i na Nasze kolejne spotkanie już w Czwartek 14.09.2017!

Mogą Ci się również spodobać

Leave a Reply