BLOG

Pierwszy raz w roli Mamy

Kim jestem? Czyli o kryzysie tożsamości po urodzeniu dziecka. Zapraszam na rollercoaster bez trzymanki!

Pytanie tak krótkie i proste, a jednak tak dogłębne i trudne, bo o tożsamość. Pamiętam, jak po narodzinach mojej pierwszej Córki wybrzmiewało we mnie przez długie tygodnie. Nie tak wprost, bez ceregieli. Było przyczajone, ciche, schowane gdzieś w tyle głowy… Ja byłam cała pochłonięta opieką nad tą cudowną i bezbronną istotą, sterowana instynktem macierzyńskim. Przychodziły jednak momenty ciszy i spokoju. Momenty sam na sam ze sobą. I wtedy… No właśnie – sam na sam z kim? Kim jestem? Wybrzmiewało w mojej głowie. „Jestem mamą” – ta odpowiedź przychodziła jako pierwsza. Jestem mamą.

Bycie obdarowaną dzieckiem zmieniło mnie na zawsze. Wszystko to, co do tej pory czułam, myślałam, wiedziałam o swoim życiu stało się jakby nierealnym marzeniem sennym, mglistym wspomnieniem tego, co było. Wszystko zmieniło się od tak. Zostałam mamą…

Moja wcześniejsza wersja mnie gdzieś zniknęła. A ja sama lewitowałam jakby w powietrzu, kilka metrów nad ziemią…

W zawieszeniu

Okazało się, że te kilka metrów nad ziemią to przejażdżka na rollercoasterze z emocji, uczuć i hormonów.
Kolejka porwała mnie w szaleńczy wir. Zawieszenie było tylko chwilową ulgą, po której następował kolejny zjazd w dół, a potem znów w górę. Zalewała mnie na przemian bezgraniczna i bezwarunkowa miłość, wdzięczność za cudowną Córkę. Z drugiej strony lęk – czy sobie poradzę, czy będę wystarczająco wspaniałą mamą dla tej cudownej istoty. Wsiadłam do rollercoastera po raz pierwszy w życiu. Niejako bez świadomości tego, co się tam będzie ze mną działo…

Nie czuć się u siebie w sobie
Zostałam dosłownie wyciągnięta z kontekstu życia, który znałam. Partner życiowy – życie we dwójkę, najbliżsi, przyjaciele, praca, zajęcia dodatkowe. Poczucie przynależności i moje własne miejsce w życiu zostały zaburzone. Teraz nastąpił czas zmiany i czułam, że jestem mamą. A tam na zewnątrz świat funkcjonuje już beze mnie. Rola mamy pochłonęła mnie w pełni. A inne role – takie, jak: żona, córka, przyjaciółka odeszły na dalszy plan.

Na szczęście, w miarę oswajania się z nową rolą, wróciłam i Ja – Natalia. Ta życiowa zmiana, która początkowo powodowała uczucie dyskomfortu (życie w nieznanym), powoli stawała się moją znaną rzeczywistością.

Coraz bliżej siebie
Odzyskiwałam i na nowo odkrywałam siebie. Już nie taką, jaką znałam i pamiętałam sprzed okresu bycia mamą. Doświadczenie rodzicielstwa wzbogaciło mnie i rozwinęło to, kim się teraz stawałam i nadal się staję. Integrowanie wszystkich ról, redefiniowanie sensu istnienia, odkrywanie na nowo mojej własnej esencji życiowej.

Dzisiaj – codziennie staję się coraz bardziej sobą. Oto kilka łatwych sposobów, które mnie w tym wspierają:

  • Robienie tego, co się kocha
    Na pewno jest coś takiego, co uwielbiasz robić, czujesz wtedy, że żyjesz a dziecięca radość zalewa Cię w całości.
    Ja potrafię w sobotni poranek zacząć wyklejać coś na podłodze w salonie. Cudowne uczucie, gdy pozostali domownicy próbują wręcz wtargnąć w moje dzieło. Bo po prostu zajmuję część prowadzącą do kuchni.
  • Słuchanie muzyki, która przywołuje momenty szczęścia
    Na pewno masz takie, które budzą w Tobie wewnętrzną boginię. Ja po prostu nie potrafię usiedzieć w miejscu, gdy słyszę muzykę z filmu “Dirty dancing”: “Now I’ve had the time of my life No I never felt like this before…”
  • Randki solo
    Wybranie się samotne choćby na spacer do lasu, boso czy delektowanie się gorącą czekoladą z cynamonem w ulubionej knajpce.
  • Spotkania z innymi Mamami
    Tutaj serdecznie polecam spotkania Mamy Chwile, gdzie dzielimy się swoimi doświadczeniami i wzajemnie inspirujemy.
  • Spotkanie z dawno niewidzianą przyjaciółką

A Ty? Co Ciebie cieszyło kiedyś tak dogłębnie? Taniec, książka, pisanie, fotografia? Zrób to dziś! Świadomie, choćby przez 10 minut, oddaj się temu działaniu, a zobaczysz jak fantastyczne jest osiebiedbanie.

Osiebiedbanie, które pozwala nam pamiętać jak cudownymi i złożonymi istotami jesteśmy, a pełnione przez nas role to stanowczo za mało!

Zostawszy mamą podpisałam dożywotni kontrakt na tę rolę i pozostanę w niej już na zawsze (dzika radość).
Teraz już, wraz z Córkami, mogę zgłębiać to, kim jestem tak naprawdę. Jest to niezwykła przygoda: przyglądania się swojej wyjątkowości i podążania własną drogą. Wspólne towarzyszenie sobie w tej podróży jest naprawdę bezcennym doświadczeniem!

Moje życie i ja sama już nigdy nie będzie takie, jak było przed dziećmi. I TO właśnie jest najwspanialsze!

A jaka jest Twoja historia? Podziel się proszę swoim doświadczeniem?

napisała

Mogą Ci się również spodobać

2 komentarze

  • Roksana

    Natalia, dobrze powiedziane! U mnie niezależność zawsze była w pierwszej trójce, a tu puff.. z dnia na dzień autonomia zniknęła. Ważne, aby pomimo oddania się dzieciom, starać się odnajdować też siebie – kawałek po kawałku! Mi pomaga równoważenie czasu spędzonego z dziećmi i bez nich 🙂 Pozdrawiam

    Październik 3, 2017 at 5:54 pm Odpowiedz
    • Natalia

      Roksana, dzięki za miłe słowa. Gratuluję równowagi Dzieciaki – czas dla siebie! 🙂 POzdrawiam

      Październik 5, 2017 at 1:54 pm Odpowiedz

    Leave a Reply