BLOG

Pół roku życia dziecka – historia prawdziwa

Ciąża, ciąża a po ciąży? Oczekując pierwszego dziecka czekamy na wycieczkę w nieznane – po narodzinach rozpoczyna się starcie – oczekiwania kontra rzeczywistość. Dziś o tym, co mnie naprawdę zaskoczyło przez pierwsze sześć miesięcy macierzyństwa.

Właśnie minęło pół roku od narodzin naszego syna. Przy okazji dostałam wspaniały prezent w postaci zdjęć z czasów, kiedy Florian miał całe 7 dni (Dziękuję Monika!) No i zdałam sobie sprawę, że…

Dzieci BARDZO szybko rosną!
Kiedy rodzi się 3010 gramów człowieka, na które ubranka w rozmiarze 50cm są dużo za duże, wydaje się, że tych wszystkich WIELKICH śpiochów i bodziaków (czyt. na 74 i 80 cm) to chyba nigdy nie ubierze. Tymczasem… po pół roku patrzysz z niedowierzaniem, że jeszcze niedawno mieścił się w te mikroskopijne pajacyki. A kilogramy to jedno, bo rozwój ruchowy i intelektualny jest po prostu z dnia na dzień. Jakby to powiedział mój mąż – To niesamowite, jak szybko dziecko z robaka zmienia się w wesołego kumatego bobasa! Dlatego…

Naciesz się maleństwem
takim mikroskopijnym, śpiącym 90% czasu, bo ten czas jest baaardzoooo krótki. My wzięliśmy sobie tę radę do serca i nie żałowaliśmy czasu na tulenie, kangurowanie i patrzenie na tego maleńkiego człowieka. Nie wiem ile dokładnie miał mały, kilka tygodni, zbieraliśmy się wieczorem, żeby obejrzeć jakiś film, a widzę, że M. uważnie przygląda się ekranowi elektronicznej niani:

– Co tak się patrzysz w ten ekran? – pytam.
– Tęsknię… – słyszę w odpowiedzi, choć syn śpi w drugim pokoju.
– To ja też ci się do czegoś przyznam… jak idę spać, a mały śpi w łóżeczku to mi smutno, bo…

Spanie z dzieckiem jest super
Jeszcze pół roku temu powiedziałabym coś zgoła odmiennego. Nigdy nie będę spała z noworodkiem (i mężem!) w jednym łóżku! Uważałam tak nie z wygody, najzwyczajniej ze strachu. Ale ponieważ przez pierwsze tygodnie nie spałam, tylko karmiłam (kto nie czytał tutaj LINK), zmęczenie przyszło szybko. Okazało się, że wzięcie maleństwa do łóżka do genialne rozwiązanie, żeby się wyspać i wstawać z uśmiechem, bo…

Dziecko to radość
Nie da się tego nawet skomentować, ale to, co nas – dwoje śpiochów, którzy bardzo nie lubią poranków – niesamowicie zaskoczyło, jest uśmiech wstającego o poranku dziecka. Nie da się wstać lewą nogą! Po nocy, nie wiadomo jak ciężkiej, i tak o poranku jest radość i szczęście. Fakt – na początku jest radość, z tego, że udało się przetrwać noc. 😉

Dziecko to duma
Nawet sobie nie wyobrażał jak bardzo można być dumnym ze swojego dziecka! Z tego, że dziecko podnosi głowę leżąc na brzuchu, że przekręci się na plecy. Szczerze? Popłakałam się z dumy i szczęścia widząc jak mój syn pierwszy raz podniósł się do pozycji czworaczej – jakby co najmniej dostał Nobla. Można? Można!

Można nie prasować
Tak, można w ogóle nie używać żelazka! W ciąży wyprałam i wyprasowałam WSZYSTKO, co miało mieć kontakt z dzieckiem, albo przynajmniej znaleźć się w jego pobliżu. Nawet przez pierwszy miesiąc nadal prasowałam wszystkie ubranka, pościele i ręczniki. Ba! Kiedy przestałam się z prasowaniem wyrabiać, rozbieganym wzrokiem szukałam pomocy u mamy i teściowej. Aż w końcu… dostałam olśnienia (Dzięki Siostra!) i, choć z lękiem i początkowym trudem, postanowiłam spróbować nie prasować. Na początku bardzo ograniczyłam kontakty z żelazkiem. Z czasem zaczęłam już prasować bardzo okazjonalnie, aż doszło do tego, że szczerze nie pamiętam, kiedy ostatni raz trzymałam w rękach żelazko. W końcu…

Dziecko wszystko zmienia!
Wszystko i nic, bo w końcu to nadal nasze życie, tylko w powiększonym składzie. Ale pojawienie się dziecka to najpiękniejsze, co mnie dotychczas w życiu spotkało. Uzupełnienie brakującego elementu, po to, by już nie zastanawiać się więcej, czy moje życie ma sens.

A Wy, co dodalibyście do tej listy?

Mogą Ci się również spodobać

6 komentarzy

  • Iza

    Super opisałaś to co czuję i ja! Każdy etap rozwoju (dziecka i rodziny tym samym) jest wspaniały i mija tak szybko że zaraz oglądamy się za siebie z niedowierzaniem że to już minęło. Ale każdy jest piękny! Ja wciąż uczę się i staram doceniać to co mam, bo wiem że będę za tym tęsknić szybciej niż myślę.
    Mówią :”małe dzieci- mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot”, Ja dodałabym do tego wiele innych epitetów: mała-duża radość, satysfakcja, duma, zadowolenie, spełnienie, zaskoczenie, szczęście! Wciąż, nieustająco jestem zaskakiwana przez to co daje mi życie z dziećmi!
    Dzieci poszerzają naszą wyobraźnię, Są rzeczy, które tylko mama albo tata może zobaczyć oczami wyobraźni zanim to się wydarzy naprawdę. A i tak to one mają ją bujniejszą:)
    Najbardziej podoba mi się Twoje podsumowanie, bo to dzieci sprawiają właśnie że nie zastanawiam się czy moje życie ma sens. Dokładnie.
    Pozdrawiam!
    P.S. Żelazko używam faktycznie jak muszę wyprasować koszulę mężowi albo dziewczynom sukienki i jestem o wiele szczęśliwsza! Ale przyznam że pościel i obrusy oddaję do magla.

    Październik 2, 2017 at 8:02 am Odpowiedz
    • Natalia_M

      Piękny komentarz! Mogę tylko podziękować 🙂

      Październik 2, 2017 at 8:58 am Odpowiedz
  • Sylwia

    Czytałam jednym tchem, dlatego my z mężem i spimy z synkiem i tulimy i nosimy cz w chuscie czy na rekach – uwielbiamy to .

    Październik 3, 2017 at 6:46 pm Odpowiedz
    • Natalia_M

      Korzystajcie i cieszcie się ile się da! 🙂

      Październik 4, 2017 at 7:52 am Odpowiedz
  • Ewelina Mierzwińska

    Kurczę, jak czytam o tych bobasach śpiących przez 90% czasu to mi normalnie przykro 😉 Jednak to, z czym zgadzam się w zupełności to to, że trzeba łapać momenty – ja kangurowałam ile się dało i cieszyłam się z tego najbardziej gdy około 5 bodajże miesiąca okazało się, że córka już z kangurowania wyrosła 😀
    Macierzyństwo to niesamowita sprawa – tyle zmęczenia, miłości, strachu, radości, niepewności, wzruszenia za jednym “zamachem” nigdy wczesniej nie miałam 🙂

    Październik 6, 2017 at 9:12 am Odpowiedz
    • Natalia_M

      Dziękuję za komentarz 🙂 Świetnie to ujęłaś “tyle zmęczenia, miłości, strachu, radości, niepewności, wzruszenia za jednym „zamachem” ” nic dodać nic ująć. A z tym spaniem… Na początku faktycznie ciągle spał (co powodowało problemy z karmieniem), ale… najwyraźniej wyspał się na zapas 😀

      Październik 6, 2017 at 1:35 pm Odpowiedz

    Leave a Reply